Zabawa na single tracku

Kiedy masz dość młócenia kilometrów na szosie i szukasz odmiany, przyjemnym rozwiązaniem może być single track! Nie dość, że możesz przesiąść się na inny rower, to jeszcze zmienisz klimat. Górskie szlaki mogą spodobać się każdemu. Ekipa Yolobike Sypniewski MTB przetestowała go w Novym Mescie nad Smrkem.

Yolobike w górach – trasy rowerowe

Yolobike on Tour czyli trzy dni jazdy na szosie po karkonoskich trasach z najlepszą ekipą na świecie! Blisko 250 kilometrów i 3500 przewyższeń. Było co jechać, ale nie ma czego żałować! Bo góry to kwintesencja kolarstwa i okazja do sprawdzenia samego siebie. Zobacz jakie trasy udało nam się pokonać. 

Rowerostradą KOLEJ NA ROWER

To będzie prawdziwy hit! Blisko 50 km asfaltowej ścieżki po dawnych torach kolejowych od Sławocina do Stypułowa zadowoli najbardziej wymagających rowerzystów. Szykuje się świetna atrakcja turystyczna nie tylko dla mieszkańców Regionu Lubuskiego. Część ścieżki jest już gotowa!

Majówka na rowerze

Nieważne jaki masz rower: szosa, treking czy MTB, w majówkę po prostu nie siedź w domu i zaplanuj aktywne dni na świeżym powietrzu. Idealne sprawdzą się wypady rowerowe, najlepiej z rodziną czy znajomymi. Również na Yoloride. Gdzie warto wybrać się na rower w okolicach Zielonej Góry i nie tylko?

Z mapą po ścieżkach – krótkie trasy

Już jest i to zupełnie za darmo! Mowa o zielonogórskiej mapie rowerowej, która jest dostępna w miejskich punktach turystycznych. Dzięki niej nie zgubimy się już w gąszczu ścieżek, które powstały w mieście i poznamy te, które są planowane. Mapa jest dostępna także online. Jakie trasy najbardziej polecam?

Winobranie na dwóch kółkach

Winobranie w Zielonej Górze od lat kojarzy mi się z zatłoczonym miastem, zakorkowanymi ulicami, straganami z chińszczyzną, cenami jak nad polskim morzem, koncertami „gwiazd” i zapachem spalonego oleju. A przecież najpiękniej jest teraz na lubuskich winnicach! Dlatego proponuję skorzystać z kilku tras rowerowych.

Górskie klasyki szosowe

Czyli w skrócie o tym, jak nie dałam rady. I nie będę się tłumaczyć, że miałam już za sobą dwa dni mocnych podjazdów w Dusznikach-Zdroju i Górach Bystrzyckich. Po prostu trasy Klasyka Kłodzkiego, a szczególnie Klasyka Radkowskiego, były ponad moje siły. Oznacza to jedno: trzeba szlifować formę i powrócić tam z podwójną mocą!

Szosą po górach – trasy w Dusznikach-Zdroju

Góry tylko czekają na Twoją gorszą chwilę. Obnażają każdą słabość: brak kondycji, doświadczenia, nadwagę, złą technikę na zjazdach i brak mocy na podjazdach. Wtedy na szosie pozostaje tylko walka z samym sobą. Duszniki-Zdrój i trasy rowerowe w Górach Bystrzyckich robią wrażenie, a szczególne te podjazdy!