Jak przejechać 100 km na rowerze?

Pokonanie stu kilometrów na rowerze to nie lada wyzwanie, szczególnie dla początkującego kolarza. Może być jeszcze gorzej, gdy zaplanujemy trasę w listopadzie. I wcale nie będzie łatwo. Będzie zimno, wiało i wszystko nas będzie bolało. Jak pokonać taki dystans i samych siebie?

Niepodległościowy Yoloride

Nie byłabym sobą, gdybym nie wpadła na kolejny szalony (głupi?) pomysł. Postanowiłam, że w tym roku Święto Niepodległości będzie wyjątkowe i w ramach cotygodniowych treningów kolarskich z Yoloride zaproszę Was do wspólnego przejechania 100 km na 100-lecie niepodległości Polski!

Dzień niepodległości na rowerze.

Startujemy w niedzielę, 11 listopada br., o godz. 11.11. Spotykamy się o godz. 11.00 pod napisem „I LOVE ZIELONA”, gdzie zrobimy sobie pamiątkowe zdjęcie z biało-czerwoną flagą. Pierwszy zarys trasy jest już gotowy. Jesteście ciekawi? Odsyłam na Stavę: https://www.strava.com/routes/15523524. Zapraszam też do komentowania oraz ewentualnych uwag. Dlatego niewykluczone, że jeszcze w ostatniej chwili trasa ulegnie niewielkiej modyfikacji.

Chciałam, aby dystans był jak najmniej bolesny (choć będzie kilka podjazdów), żeby można było łatwo odbić z powrotem do Zielonej Góry (dla osób, które zrezygnują w trakcie) oraz żeby uwzględniała co najmniej dwie stacje benzynowe, na których będziemy mogli kupić ciepłe napoje, skorzystać z toalety czy uzupełnić zapasy energii (stacje w Nowej Soli i w Kożuchowie).

100 km na rowerze

Tempo będzie jak zwykle konwersacyjne i myślę, że (nie licząc przerw) pokonamy ten dystans w około cztery godziny. Na przeszkodzie może stanąć nam tylko pogoda, która o tej porze roku jest nieprzewidywalna.

Pamiętajmy też, żeby nie zatracić idei Yoloride czyli wspólnego treningu w grupie, zachęcającego do jazdy na rowerze i uprawiania kolarstwa. Tu nie chodzi o ściganie się lub gonienie tych lepszych, to nie jest miejsce na realizację własnych planów treningowych, nie musimy nic nikomu udowadniać i odrywać się od peletonu. Owszem, mocniejsi kolarze mogą trzymać czoło, ale w rezultacie czekamy na wszystkich i wspieramy się nawzajem.

100 km rowerem szosowym

Jak się przygotować?

1. Zacznij od decyzji.

Każdy, kto planuje zmierzyć się z taką trasą, powinien na początek zadać sobie pytanie czy na pewno jest w stanie to zrobić. Dla bardziej doświadczonych kolarzy 100 km nie będzie wielkim wyczynem, ale dla początkujących, którzy nie mają jeszcze na liczniku trzycyfrowego dystansu, tak długa jazda w niepewnych warunkach pogodowych, może okazać się nie lada wyzwaniem. Dlatego jeśli dopiero planujesz przejechać swoje pierwsze 100 km na szosie, ustal wyjazd w ciepły, słoneczny i najlepiej bezwietrzny dzień. W listopadzie może być z tym ciężko.

2. Trenuj dłuższe dystanse.

Miesiąc przed zaplanowaną setką można jeszcze zadbać o formę. Dlatego warto jeździć regularnie, co najmniej trzy razy w tygodniu. Wystarczy np. po pracy wyskoczyć na szybkie 25-30 km, a więcej potrenować w weekendy. Zaplanuj trasę na sobotę na 30-40 km, a w niedzielę nawet na 60-70 km. W ten sposób utrzymasz lub poprawisz formę, a organizm przyzwyczaisz do dłuższej jazdy, siodełka i pochylonej pozycji na rowerze. Stąd nasze niedzielne Yoloride, które stało się formą dłuższego niż dotychczas treningu, w tlenowym tempie, przygotowującego do 100 km w dniu 11 listopada.

Sto kilometrów rowerem

3. Zadbaj o zdrowie.

Niestety, jesień to czas przeziębień i grypy, dlatego już teraz pomyśl jak zadbać o zdrowie. Idąc na rowerowy trening radzę odpowiednio się ubierać, gdyż zimny wiatr może nas szybko owiać. Stój to indywidualna sprawa, ale przy obecnej pogodzie warto chronić głowę, uszy, gardło, plecy i stopy.

Można wspomagać organizm pijąc świeże soki, herbaty, domowe kompoty, jedząc owoce i warzywa, a także potrawy z czosnkiem, cebulą (działają przeciwwirusowo i przeciwzapalnie) oraz imbirem i miodem (działają rozgrzewająco). Oczywiście możemy stosować specyfiki z apteki czyli multiwitaminy, witaminę D, kwasy omega, itp. Ważne, żeby zbudować swoją odporność i nie rozchorować się, bo to osłabi nasz organizm i wybije z rytmu treningowego.

4. Pamiętaj o wyposażeniu.

Przejechanie stu kilometrów na rowerze zajmie średnio wytrenowanej osobie ok. 4 godzin. Dlatego zadbaj o odpowiednią ilość płynów i jedzenia. Warto wziąć ze sobą dwa duże bidony (np. jeden z izotonikiem, drugi z wodą mineralną – 100 ml napoju na 15 min. jazdy), batoniki energetyczne, banana, może nawet jakąś słodką bułkę. Jeśli planujesz wyjazd w niedzielę, znalezienie na trasie otwartego sklepiku gdzie uzupełnisz zapasy, może okazać się trudne. Zadbaj więc o to wcześniej.

Nie zapomnij o odpowiednim wyposażeniu roweru. Zabierz ze sobą pompkę, zapasową dętkę, a nawet mini zestaw naprawczy. Mogą przydać się łyżki do opon, klucz czy spinka do łańcucha. To wszystko dla większego spokoju i lepszego komfortu psychicznego.

Narzędzia rowerowe

Oczywiście pamiętamy też o rozgrzewce. Kilka przysiadów, skłonów czy chociaż dojazd na zbiórkę powinny nam wystarczyć. Rozciągamy się na koniec, po przejechaniu całego dystansu.

5. Zaufaj grupie.

Polecam jazdę w grupie, bo jeździ się łatwiej i przyjemniej niż w samotności. Zawsze ktoś podyktuje tempo, peleton ochroni Cię przed wiatrem, a kolega z boku zmotywuje, gdy będzie ciężko. Wspólne rozmowy i zespołowa praca sprawą, że pokonanie nawet 100 km nie będzie takie straszne.

Nie zapominaj, że to „aż” 100 km, dlatego jedź wolniej niż na krótszych dystansach, spokojnie, bez zrywów, pościgów, aby wystarczyło Ci sił na pokonanie całej trasy. Możesz lekko przyspieszyć na ostatnich 10-15 kilometrach, ale pod koniec znów zwolnij na tzw. rozjazd. Oczywiście zaplanuj przerwy, ale nie za długie, aby nie dopuścić do zastygnięcia mięśni.

Jazda w peletonie

Satysfakcja gwarantowana!

Mam za sobą już kilka stukilometrowych dystansów, w tym te pokonane na zawodach. Pierwsze 100 km przejechałam jeszcze na rowerze MTB, ponad rok temu, w czerwcową, piękną słoneczną sobotę. To była czysto rekreacyjna jazda, połączona z odkrywaniem nowych, wakacyjnych terenów. Pamiętam, że w drodze powrotnej mocno wiało i po powrocie padłam jakbym właśnie przejechała … 100 km.

Jak przejechac 100 km na rowerze?

Nie napiszę, że będzie łatwo, bo nie będzie. Jasne, że będzie bolało. I na pewno w listopadzie będzie zimno. Pewnie wiatr będzie wiał w twarz, a nie w plecy, może nawet padać. Wszystko musisz wziąć pod uwagę. To może być niekończąca się walka z dystansem i z samym sobą. Ale pamiętaj. Jeśli zdecydujesz się pojechać z Yoloride, to na pewno nie będziesz sam!

Bo każdy będzie miał do pokonania taki sam dystans, w takich samych warunkach pogodowych. To  będzie prawdziwy sprawdzian nie tylko wytrwałości fizycznej, ale też psychiki. Od sumienności i zapału oraz silnej woli, będzie zależało czy dotrwasz do końca. A potem… satysfakcja gwarantowana!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *