Legalny doping dla kolarzy

Odżywianie w sporcie jest bardzo ważne. I nie trzeba Wam o tym przypominać. Ja dopiero się uczę, choć od teorii do praktyki jest daleka droga… Pomocna może być książka Doroty Traczyk „Legalny doping”, która trafiła w moje ręce jako nagroda w konkursie organizowanym przez magazyn „Szosa”.

Co jeść? Czego nie? Kiedy? Jakie porcje? Po treningu? Przed? A może w trakcie? Od takich pytań może zaboleć głowa, szczególnie osobę, która dopiero co zaczyna wdrażać w życie nowe nawyki żywieniowe. Utrzymanie restrykcyjnej diety może być trudne, a nawet niemożliwe, dlatego ważne jest racjonalne podejście do sprawy odżywania. Pisze o tym Dorota Traczyk w swojej książce „Legalny doping. Naturalna dieta dla aktywnych.”, którą od kwietnia można kupić w księgarniach.

Dieta dla laików

Autorka w prosty i dość zrozumiały sposób opisuje jakie nawyki pomogą początkującym kolarzom polepszać wyniki, a także jak układać jadłospisy, by odejść od sztywnych zasad i od skrajności. Oczywiście, żadna dieta-cud nie pomoże nam trwale zrzucić kilogramy, a jeśli już to na chwilę i efekt jo-jo murowany. A zdaniem autorki „dieta to nie przymus”. Trzeba przestać na niej „być”, a zacząć się właściwie odżywiać. Bez schematów!

Książka "Legalny doping"

Opinie ekspertów

Co o książce sądzą specjaliści? Oto kilka recenzji.

  • Damian Parol, dietetyk, psychodietetyk, autor publikacji naukowych i popularnonaukowych na temat diety, sportu i zdrowego stylu życia:

„Książka Doroty to wartościowa pozycja dla osób zaczynających swoją przygodę z odżywianiem w sporcie”.

  • Viola Urban, dietetyk, autorka bloga Okiemdietetyka.pl

„Książka wypełniła lukę na rynku, ponieważ w przystępny sposób przeprowadza nawet zupełnie zielonego w temacie odbiorcę przez meandry dietetyki sportowej. Podoba mi się w szczególności zdrowe podejście do tematu i omawianie mód żywieniowych pod kątem ich zalet i wad. Warto przeczytać!”

  • Marcin Urbaś, mistrz Europy i rekordzista Polski w biegu na 200 metrów, autor książki „Biegać każdy może. Trenuj z mistrzem!”:

„Bez zbędnego przegadywania, za to z konkretnymi wskazówkami – co, kiedy i ile razy dziennie. Polecam wszystkim aktywnym, bo z pewnością zarażą się dobrymi nawykami!”

Dieta dla aktywnych - recencja książki

Mój legalny doping

Aby wygrać książkę, należało odpowiedzieć na jedno proste pytanie na profilu facebookowym magazynu „Szosa”: Jaki jest Twój legalny doping? Nie musiałam się długo zastanawiać. Dla mnie najlepszym motywatorem jest… druga osoba (w tym przypadku mój mąż Marcin). Podpatruję różne osoby związane z kolarstwem – zarówno kolarzy-amatorów, jak i dziewczyny, które podobnie jak ja, zafascynowane są rowerami. To właśnie oni są dla mnie najlepszym dopingiem. Wiem, że są lepsi, szybsi, bardziej doświadczeni, ale nie załamuje mnie to. Wręcz przeciwnie – są pewnym wyznacznikiem i motywatorem do działania. Stąd mój konkursowy-zwycięski wpis:

Nie banany czy batony,
Żadne żele, makarony.
Koktajl też nie daje rady,
Bo ja swoje mam zasady.
Żeby doping mój stosować
Trzeba w życiu pedałować.
A najlepiej z przyjacielem,
Co na co dzień jest twardzielem.
Gdy się nie chce iść na rower,
Często szczerze Ci podpowie:
„Żyć nie możesz serialami
i zajadać się lodami!
Lepiej sprawdzić się na szosie,
A nie ciągle dłubać w nosie!”
Taki doping daje w kość,
I już nie masz nigdy dość!
Dajesz wtedy z siebie maksa,
By nie wyszła z Ciebie płaksa.
Doping musisz więc stosować
By nie przestać pedałować!

A jaki jest Twój legalny doping? Czekam na komentarze.

Nagrody w konkursie magazynu "Szosa"

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *