Licznik Garmin Edge 820

Już jest! Świeżutki, nowiutki, jeszcze nieskazitelnie czysty Garmin Edge 820 ze sklepu Bikester.pl właśnie znalazł swoją właścicielkę. Taki właśnie wymarzyłam sobie prezent. I cieszę się jak dziecko testując jego funkcje. Czy warto zainwestować w Garmina?

Komputer rowerowy

Licznik jak licznik. Ważne, że pokazuje prędkość, dystans, czas jazdy, datę oraz godzinę. I taki też jest w porządku. Ale gdy planujesz wspiąć się o poziom wyżej i zaczynasz myśleć o komputerze rowerowym to pierwsze słowo, które przychodzi na myśl to GARMIN.

Dlaczego właśnie Garmin jest najbardziej rozpoznawalną marką komputerów rowerowych na świecie? Dużą pracę robią specjaliści od marketingu, którzy wiedzą jak sprawnie wypromować tę markę. Warto wiedzieć, że Garmin to amerykański lider rynku GPS. Firma specjalizuje się m.in. w produkcji specjalistycznych urządzeń nawigacyjnych mających zastosowanie np. w lotnictwie, wojsku czy w służbach ratowniczych.

Garmin Edge 820 - zestaw

Oczekiwania

Zanim zdecydujemy się na zakup licznika rowerowego, warto zadać sobie pytanie: czego dokładnie potrzebujemy? W moim przypadku, oprócz podstawowych funkcji licznika rowerowego, chciałam mieć czujnik tętna, czujnik kadencji, nawigację, możliwość połączenia ze Stravą, dotykowy ekran oraz wytrzymałą baterię. Gabarytowo miał być nie za duży – nie za mały, ale z dobrze widocznym ekranem. I właśnie te wymagania posiada Garmin Edge 820.

Wybór padł na sklep bikester.pl, który już wcześniej sprawdził się z doskonałej obsługi klienta. Co znalazło się w zestawie (Bundle)?

  • komputer rowerowy Garmin Edge 820
  • uchwyty (standardowy i zewnętrzny wydłużany)
  • kabel USB
  • linka zabezpieczająca
  • podręczniki użytkownika
  • wysokiej jakości czujnik tętna
  • czujnik rytmu
  • czujnik prędkości.

Uruchomienie

Pierwsze uruchomienie sprzętu trochę trwa. Trzeba uzbroić się w cierpliwość zanim załadują się wszystkie mapy i dane. Ustawiamy język, jednostki pomiaru, podłączamy czujniki. No i mamy pierwszy zonk! Bo to wszystko tak wolno działa! I minie trochę czasu zanim przyzwyczaimy się i zrozumiemy, że Garmin Edge 820 to nie jest smartfon!

Ekran

W Garmin Edge 820 mamy 2,3-calowy wyświetlacz dotykowy. W pierwszym momencie wydaje się malusieńki, bo wciąż porównujemy go do wyświetlacza telefonu. Jednak z biegiem czasu możemy się przekonać, że właśnie taka wielkość jest optymalna (choć Garmin Edge 1000 i 1030 gabarytowo przypominają właśnie smartfony).

Plusem jest możliwość obsługiwania urządzenia w rękawiczkach rowerowych, a nawet w czasie deszczu, gdyż jest one całkowicie wodoodporne. Ekran jest bardzo czytelny, nawet w pełnym słońcu. Dodatkowo posiada czujnik natężenia światła. Oznacza to, że w otoczeniu automatycznie dostosowuje jasność wyświetlacza. Co mnie cieszy – wszystkie mapy wyświetlają się w kolorze.

Na minus, to na pewno wspomniana już powolność urządzenia. Ekran nie reaguje natychmiast po dotyku, trzeba chwilę odczekać, szczególnie gdy chce się go przesunąć palcem w lewo czy w prawo. Przyzwyczajeni do smartfonów oczekujemy podobnego działania od Garmina, a tu niestety możemy się rozczarować…

Na plus to z pewnością możliwość połączenia się z telefonem i wyświetlanie na ekranie powiadomień o połączeniach telefonicznych, smsach i mailach. W tym momencie znowu chciałoby się porównać licznik do telefonu, ale niestety – nie odbierzemy nim rozmowy i nie przeczytamy pełnej treści wiadomości.

Funkcje

Trudno wymienić wszystkie funkcje Garmina Edge 820 i pewnie z kilku nigdy nie skorzystamy. Ten typ licznika jest przystosowany głównie do kolarstwa (choć także do innych aktywności) i świetnie sprawdza się właśnie podczas treningów na rowerze. Zanim jednak będziemy się nim cieszyć, musimy sparować urządzenie Garmin Connect™.

To internetowa platforma (i aplikacja do zainstalowania w telefonie), na której zakładamy swoje konto. Po zalogowaniu się ukazuje się nam pulpit strony. Jeśli już zaliczymy treningi z Garminem, to na głównej stronie zawsze będzie pokazywać się nam ostatni trening wraz ze szczegółami (długość trasy, mapa, segmenty na Stravie, itp.). Generalnie strona Garmin Connect jest przydatna, ale moim zdaniem nie zastąpi Stravy.

Mapy

To jedna z wielu funkcji, która naprawdę się przydaje. Sprawdzi się np. w momencie, gdy chcemy jechać wg ustalonej wcześniej trasy. Możemy np. ułożyć taką trasę na Stravie (https://www.strava.com/routes/new), zapisać ją i wgrać do Garmina. Jak to zrobić?

Należy podłączyć licznik do komputera za pomocą kabelka, następnie zapisać np. na pulpicie ułożoną wcześniej trasę na Stravie (klikając Export GPX) i tak zapisany plik gpx przerzucić do Garmina (Mój Komputer → Garmin Edge 820 → New File). Aby otworzyć wgraną trasę należy odłączyć licznik od komputera, a następnie na ekranie dotknąć znaku Nawigacja → Kursy. W tym momencie pokaże nam się mapa wgranej trasy, której śladem możemy podążać na treningu czy zawodach.

Trasę możemy też wprowadzić przez stronę Garmin Connect na naszym komputerze. Tworzymy tam trasę, zapisujemy ją, ustalamy średnią prędkość, klikamy polecenie „Wyślij do urządzenia” i gotowe.

Jeśli podczas jazdy wyjedziesz poza kurs, pojawi się komunikat „Zejście z Kursu”. Należy wtedy zatrzymać się, zawrócić i wrócić do nawigowanej trasy.

Segmenty

Głównym argumentem za Garmin Edge w moim odczuciu jest dostępność funkcji Strava Segments. W wersji premium (miesiąc subskrypcji kosztuje 8$) możemy ścigać się na segmentach live. W wersji bezpłatnej do Garmina wgrywamy segmenty, które nas interesują. Jak to zrobić? Są dwie metody.

Możemy ponownie wykorzystać Stravę. Wystarczy wejść na stronę, wybrać mapę danej trasy, pod którą znajduje się lista segmentów.

Następnie należy kliknąć i otworzyć po kolei każdy segment i w lewym górnym rogu i odznaczyć pomarańczową gwiazdkę.

Podczas jazdy z wgraną trasą, urządzenie będzie nas informować o zbliżającym się segmencie.

Możemy też wgrać segmenty za pomocą Garmin Connect. Należy wtedy podłączyć urządzenie do komputera, zalogować się w Garmin Connect, utworzyć na mapie segment (lub wybrać z istniejącego), a następnie wysłać do urządzenia. Po odłączeniu licznika od komputera wybieramy na Garminie: Trening → Segmenty → Wybierz Segment → Mapa → Jedź.

Podczas jazdy, na liczniku wyświetli się komunikat za ile metrów rozpocznie się dany segment, ile jeszcze brakuje do jego ukończenia i jaką mamy przewagę/stratę do znajomego, który osiągnął najlepszy czas na tym odcinku.

Czujniki

W zestawie Garmin Edge 820 Bundle znajdziemy czujniki ANT+® czyli pasek do pomiaru tętna, czujnik kadencji i czujnik prędkości.

Po założeniu opaski z czujnikiem tętna uzyskujemy dostęp do wielu różnych danych fizjologicznych. Jeśli jeździmy z wykorzystaniem stref tlenowych, to po każdym zakończonym treningu możemy (w podsumowaniu jazdy) odczytać ile czasu spędziliśmy w danej strefie tętna.

Pierwsza jazda

Żeby rozpocząć jazdę możemy wybrać jedną z trzech opcji – wyścig, trening oraz jazda pod dachem (wtedy urządzenie wyłącza GPS, żeby oszczędzać baterię). Na początek radzę nie przejmować się dodatkowymi funkcjami. Po prostu trzeba naładować baterię, umieścić urządzenie na uchwycie kierownicy, włączyć trening (przycisk na dole po prawej stronie – pojawi się na ekranie duża zielona strzałka Play) i jechać.

Po zakończeniu treningu, zatrzymujemy licznik (ponownie klikamy na przycisk na dole po prawej stronie – pojawi się czerwony kwadrat Stop) i zapisujemy trening. Możemy też zobaczyć (w Garminie – Podgląd) z jaką prędkością jechaliśmy, ile było przewyższeń, ślad trasy itp. Każdą jazdę możemy przesłać na konto Stravy czy Endomondo (Przesyłanie trasy).

Jeśli nie wiecie jak połączyć Stravę z licznikiem to podpowiadam. Na profilu na platformie Strava klikamy w prawym, górnym rogu ekranu Settings. Następnie w dziale Social Connections klikamy na logo portalu Garmin Connect (Connected). Po przekierowaniu do strony Garmin Connect wystarczy zalogować się do swojego konta. Po zalogowaniu oba konta zostaną zsynchronizowane.

Moja rada jest taka, aby dozować sobie funkcje z treningu na trening. Najpierw zapoznajmy się z licznikiem, sprawdźmy jak działają jego podstawowe elementy, a następnie testujmy kolejne dodatki. Gdy już będziemy umieli wgrywać mapy, podążać ich śladami, jeździć na segmentach, itp., to możemy spróbować funkcji Group Track.

Jest ona przydatna na wypadek odłączenia się od grupy, albo gdy jedziemy ustawki kolarskie i dzielimy się na grupy. Wtedy wiemy jaka odległość dzieli nas od znajomego z drugiej grupy. Instrukcję uruchomienie funkcji GroupTrack wraz z filmikiem znajdziecie tutaj: https://mtb.trigar.pl/funkcja-garmin-group-track-edge-1030/

Wiadomość startowa

Niezwykle przydatna może być funkcja ustawienia wiadomości startowej. Jest to ważne w momencie zgubienia licznika. Wiadomość pojawia się na ekranie w momencie jego uruchamiania.

Należy podłączyć nasze urządzenie do komputera za pośrednictwem kabla micro USB, przejść do folderu Garmin Edge 820 i znaleźć plik o nazwie „startup.txt”. Klikając prawym przyciskiem myszy, otwieramy plik w notatniku. Pozostaje nam zatem dodać dowolną treść naszej wiadomości startowej. Tekst należy wprowadzić bezpośrednio za <!– Type your message on the next line –>Własność Katarzyny! Jak znajdziesz proszę skontaktuj się pod nr tel….. (źródło: https://mtb.trigar.pl/ustawianie-wiadomosci-startowej-garmin-edge/)

Telefon czy Garmin?

Nie udzielę jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Plusem używania telefonu podczas treningów i jazd na rowerze jest z pewnością wyświetlacz (mówimy tu o smartfonach i iphonach) oraz szybkość reakcji ekranu na dotyk. Możemy też na bieżąco odczytywać smsy, maile czy odbierać rozmowy. Korzystając z sieci LTE mamy stały dostęp do sieci i np. Endomondo, gdzie również możemy śledzić naszą trasę na mapie czy otrzymywać głosowe powiadomienia o przejechanym dystansie i prędkości. A więc jeśli jeździmy tylko rekreacyjnie, albo traktujemy rower wyłącznie w kategorii środka transportu to telefon zdecydowanie się sprawdzi, a zakup Garmina będzie stratą pieniędzy.

Jednak gdy chcemy posiadać więcej danych o naszej jeździe to telefon już nam nie wystarczy. Dzięki wszystkim czujnikom znajdującym się w zestawie Garmina, wiemy w jakich strefach tętna się poruszamy, z jaką kadencją pedałujemy oraz dokładnie z jaką prędkością. To wszystko widzimy na liczniku zamontowanym na kierownicy i nie musimy co chwilę sięgać do kieszonki po telefon (chyba, że telefon umieścimy na kierownicy). Możemy zatem monitorować swoje postępy, wyznaczać sobie cele, ścigać się z wirtualnymi partnerami i na segmentach.

Na korzyść Garmina przemawia także czas pracy baterii. Według producenta pełna bateria wystarczy na ok. 15 godzin jazdy, gdzie telefon, przy wykorzystaniu internetu i aplikacji do jazdy, wytrzyma ok. 5-6 godz.

Czy warto?

Miesiąc jazdy z Gaminem Edge 820 dał mi nieco inny pogląd na kolarstwo. Dotychczas używany smartfon służył mi do jazdy z Endomondo czy ze Stravą, bez specjalnego przejmowania się o prędkość, tętno czy kadencję. Choć – jak już wspomniałam – Gamin Edge 820 jest nieco toporny w użyciu, to jednak warto nim zastąpić telefon. Polecam wszystkim, którzy chcą podnosić swój poziom jazdy na rowerze i traktują kolarstwo pro-amatorsko.

Taki rowerowy gadżet jednak kosztuje, więc dla mniej zdecydowanych polecam niższe modele Garmina. Jednak gdy mamy ochotę poszaleć, to dostępne są modele Edge 1000 oraz 1030, przypominają już w wyglądzie typowy smartfon. Funkcje mają bardzo podobne do Gamina Edge 820, ale ich główną wadą jest cena. Nowy Garmin Edge 1030 z kompletem czujników kosztuje w tej chwili blisko 3 000 zł. Za Garmina Edge 820 z kompletem czujników w sklepie bikester.pl zapłacimy 1 679 zł.

Fot. http://gpsdlaaktywnych.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *