Po co kolarzowi bieganie?

W sumie po nic. Bo kolarz wcale nie musi biegać, a w pewnym momencie nawet nie powinien. Ale osobiście nie widzę nic złego w lekkim wybieganiu czy w marszobiegach, szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Przeczytaj moje subiektywne odczucia z biegania, z przymrużaniem oka.

Mój przyjaciel ból

Drętwienie rąk i stóp, stłuczenia, skurcze, zakwasy, nadwyrężone plecy i kolana – zna to każdy kolarz-amator. Kontuzje pojawiają się niespodziewanie, w najmniej oczekiwanym momencie, najczęściej wtedy, kiedy czujesz, że stać Cię na więcej i dajesz z siebie wszystko. Bo walka z samym sobą nie obędzie się bez bólu: fizycznego i mentalnego.