Góry polecają się na jesień

Teraz już wiem, że nie ma piękniejszej pory roku na jazdę szosą po górach jak właśnie jesień. Magia kolorów, od pomarańczowego przez żółty, miedziany i złoty zaskakuje i co chwilę zachwyca. No i te podjazdy! Choć ich nie cierpię, są kwintesencją kolarstwa. Znów odkryłam nowe trasy na Ziemi Kłodzkiej. Zobacz!

Górskie klasyki szosowe

Czyli w skrócie o tym, jak nie dałam rady. I nie będę się tłumaczyć, że miałam już za sobą dwa dni mocnych podjazdów w Dusznikach-Zdroju i Górach Bystrzyckich. Po prostu trasy Klasyka Kłodzkiego, a szczególnie Klasyka Radkowskiego, były ponad moje siły. Oznacza to jedno: trzeba szlifować formę i powrócić tam z podwójną mocą!

Szosą po górach – trasy w Dusznikach-Zdroju

Góry tylko czekają na Twoją gorszą chwilę. Obnażają każdą słabość: brak kondycji, doświadczenia, nadwagę, złą technikę na zjazdach i brak mocy na podjazdach. Wtedy na szosie pozostaje tylko walka z samym sobą. Duszniki-Zdrój i trasy rowerowe w Górach Bystrzyckich robią wrażenie, a szczególne te podjazdy!