Sztuka jazdy na podjazdach

Każdy, kto mnie zna ten wie, że jedną z moich kolarskich bolączek są podjazdy. Już nikogo z naszych ustawek nie dziwi widok, gdy na górce zostaję za wszystkimi i jadę swoim tempem. Postanowiłam coś z tym robić, a zaczęłam od… teorii. Kilka słów o tym, jak sobie radzić na podjazdach.

Górskie klasyki szosowe

Czyli w skrócie o tym, jak nie dałam rady. I nie będę się tłumaczyć, że miałam już za sobą dwa dni mocnych podjazdów w Dusznikach-Zdroju i Górach Bystrzyckich. Po prostu trasy Klasyka Kłodzkiego, a szczególnie Klasyka Radkowskiego, były ponad moje siły. Oznacza to jedno: trzeba szlifować formę i powrócić tam z podwójną mocą!

Szosą po górach – trasy w Dusznikach-Zdroju

Góry tylko czekają na Twoją gorszą chwilę. Obnażają każdą słabość: brak kondycji, doświadczenia, nadwagę, złą technikę na zjazdach i brak mocy na podjazdach. Wtedy na szosie pozostaje tylko walka z samym sobą. Duszniki-Zdrój i trasy rowerowe w Górach Bystrzyckich robią wrażenie, a szczególne te podjazdy!